Ekspertyza: Działania dla owadów zapylających oraz motyli monitorowanych w ramach GBI

Działania służące odbudowie populacji owadów zapylających

Zgodnie z art. 10 rozporządzenia w sprawie odbudowy zasobów przyrodniczych1 kraje członkowskie UE, w tym Polska, mają obowiązek monitorowania liczebności i różnorodności owadów zapylających oraz powstrzymania i odwrócenia ich trendu spadkowego. Owady zapylające (zapylacze) to duża i różnorodna taksonomicznie grupa. Obejmują m.in. błonkówki (w tym pszczoły i osy), motyle dzienne i nocne, muchówki (w tym bzygowate), chrząszcze2. Zgodnie z proponowaną metodyką unijnego monitoringu zapylaczy (EU PoMS)3, monitoring ma skupiać się przede wszystkim na dzikich pszczołach (tzn. z pominięciem pszczoły miodnej), bzygowatych oraz motylach dziennych i nocnych. Do 2030 należy zatrzymać trend spadkowy. Po tej dacie należy dalej monitorować populacje i doprowadzić do trendu wzrostowego populacji.

Spis treści

Niniejszy materiał został sfinansowany ze środków Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Za jego treść odpowiada wyłącznie Instytut Ochrony Środowiska – Państwowy Instytut Badawczy. Dokument skopiowany na tę stronę ze źródła na stronie IOŚ-PIB za pozwoleniem IOŚ-PIB. Jest to dokument ogólnodostępny. Więcej ekspertyz dotyczących wdrażania prawa odbudowy zasobów przyrodniczych w Polsce znajdziesz na stronie IOŚ-PIB.

Działania korzystne dla zapylaczy (ze szczególnym uwzględnieniem motyli oraz pozostałych grup monitorowanych w ramach EU PoMS), które należy wprowadzać w celu odwrócenia trendów spadkowych ich populacji:

Redukcja ilości pestycydów

Substancje te szkodzą owadom zapylającym zarówno w dawkach powodujących śmierć, jak i w mniejszych stężeniach, wywołując efekty subletalne takie jak obniżanie odporności na choroby czy zaburzenia orientacji w przestrzeni4. Szkodliwe jest nie tylko stosowanie insektycydów, ale również innych typów pestycydów (np. fungicydów, akarycydów)5, a łączne stosowanie kilku substancji może mieć silniejszy efekt niż suma efektów każdej z nich oddzielnie (efekt synergistyczny)6. Ponadto herbicydy, poza możliwym działaniem toksycznym na owady zapylające, zubażają ich bazę pokarmową, gdyż zwalczane przez nie rośliny uznawane za chwasty są ważnym źródłem pokarmu zarówno osobników dorosłych, jak i ich larw (np. gąsienic motyli). Aplikacja pestycydów poza godzinami aktywności dziennych zapylaczy oraz na uprawy, które w danym momencie nie kwitną, nie wystarcza do ochrony owadów zapylających z kilku powodów: w zależności od czasu rozkładu, pestycydy mogą utrzymywać się w niższych (ale wciąż szkodliwych) stężeniach przez długi czas po aplikacji; osobniki owadów zapylających są obecne na polach nie tylko w ciągu dnia (np. aktywne w nocy ćmy, nocujące na polu dzienne owady); pestycydy mogą przedostawać się z pól uprawnych na sąsiadujące z nimi miedze, pasy kwietne czy też obszary nierolnicze, stanowiące refugia dla zapylaczy. Dodatkowo, należy zachować ostrożność w stosowaniu biopestycydów. Uważa się je za selektywne i bezpieczne dla grup owadów innych niż te zwalczane. Istnieją jednak badania, które wskazują na niewystarczającą wiedzę w tym zakresie, w związku z tym zalecana jest ostrożność zastosowaniu biopestycydów7.

Redukcja zużycia nawozów sztucznych

Przenawożenie siedlisk, w tym sąsiadujących z polami uprawnymi w wyniku np. spływania biogenów z opadami, skutkuje zmianą warunków na nich, w szczególności zmianą i ubożeniem składu gatunkowego roślin[8].

Odpowiedni reżim koszenia lub wypasu9,10

Siedliska otwarte wymagają użytkowania, w przeciwnym razie w wyniku sukcesji na przestrzeni kilku- kilkunastu lat zmienia się ich charakterystyka i przestają być odpowiednie dla wielu gatunków terenów otwartych. Z tego powodu konieczne jest prowadzenie na nich wypasu lub koszenia. Z drugiej strony, zabiegi te nie mogą być zbyt intensywne. W przypadku wypasu, kluczowe jest dobranie optymalnej liczby i gatunków zwierząt dla danego obszaru, tak by powstrzymać sukcesję, ale jednocześnie nie dopuścić do nadmiernego spasania11. Liczba i terminy koszeń powinny z kolei uwzględniać cykl rozwojowy występujących w siedlisku gatunków zapylaczy, tak by nie pozbawiać siedliska i pokarmu osobników dorosłych ani ich larw. Jeśli w siedlisku występują gatunki rzadkie lub wskaźnikowe, to plan zabiegów powinien być dopasowany przede wszystkim do ich potrzeb. Optymalnym sposobem postępowania, pozwalającym chronić jednocześnie gatunki o różnych wymaganiach, jest rotacyjne wykonywanie poszczególnych zabiegów (np. podział płatu łąki na fragmenty koszone w różnych terminach lub pozostawianie fragmentu pastwiska niewypasanego i zmiana tego fragmentu co roku). W ten sposób generowana jest mozaika siedlisk odpowiednich dla różnych gatunków, oraz w żadnym momencie sezonu całość siedliska nie jest pozbawiona pokarmu (tak jak miałoby to miejsce w wypadku skoszenia całej powierzchni). Bardzo ważnym aspektem jest stosowany sprzęt i technika koszenia, np. należy unikać stosowania kosiarek rotacyjnych i mulczowania12.

Mała retencja, zapobieganie suszy oraz ochrona podmokłych siedlisk

Susza jest zjawiskiem niekorzystnym dla zapylaczy ze względu na jej negatywny wpływ na przeżywalność roślin, wytwarzanie kwiatów oraz produkcję nektaru i pyłku[13]. Ponadto część gatunków zapylaczy wymaga obecności siedlisk związanych z wodą, takich jak wilgotne łąki lub zbiorniki wodne (naturalne zagłębienia, śródpolne oczka, starorzecza), gdyż znajdują one tam swoje rośliny pokarmowe lub odbywają rozwój w środowisku wodnym. Istnieje pilna potrzeba przywracania właściwych stosunków wodnych i poziomu wód gruntowych siedliskom poprzez m.in. systemy zastawek do regulacji poziomu wody i zatrzymywania jej w stanach niedoboru. Proces ten jest korzystny dla upraw i różnorodności zapylaczy. Ważnym sposobem zatrzymania wody jest renaturyzacja rzek poprzez spontaniczne lub wspomagane przywracanie naturalnego ukształtowania koryt cieków.

Walka z gatunkami inwazyjnymi

Gatunki inwazyjne są uważane za jedno z najważniejszych zagrożeń dla bioróżnorodności14. Problem ten dotyka również owadów zapylających. Na szczególną uwagę zasługują tutaj inwazyjne gatunki roślin, które, wypierając inne gatunki, zmniejszają liczebność i różnorodność roślin pokarmowych dostępnych dla zapylaczy15. Część z nich (np. nawłoć kanadyjska czy niecierpek gruczołowaty) kwitnie i jest odwiedzana przez owady zapylające. Zaspokajają one jednak potrzeby pokarmowe zapylaczy w bardzo ograniczonym stopniu i czasie, co nie równoważy strat wynikających z ich obecności w środowisku. Dlatego atrakcyjność dla wybranych grup zapylaczy nie może być argumentem przeciw zwalczaniu gatunków inwazyjnych. Opanowane przez nie siedliska powinny być przywracane do stanu zapewniającego zapylaczom rodzime rośliny pokarmowe. Metody zwalczania należy dobierać indywidualnie do zwalczanego gatunku, tak by osiągać optymalne rezultaty.

Dywersyfikacja upraw

Ma ona na celu rozbijanie obszarów monokultur, które są niekorzystne dla zapylaczy. Wiele gatunków zapylaczy ma ograniczone możliwości przemieszczania (np. wiele dzikich pszczół oddala się maksymalnie kilkadziesiąt-kilkaset m od gniazda16). Sąsiadowanie ze sobą upraw roślin niekwitnących z takimi, które kwitną atrakcyjnie dla zapylaczy, zmniejsza powierzchnię, na której nie będą one mogły znaleźć pokarmu. Sąsiadowanie upraw kwitnących w różnym czasie zmniejsza problem przerw w dostępności pokarmu w trakcie trwania sezonu. Uprawy różnych gatunków, które są atrakcyjne dla owadów i kwitną w jednym czasie, zwiększają różnorodność gatunkową roślin dostępnych dla zapylaczy, co wpływa pozytywnie na ich populacje17,18.

Dzielenie upraw strukturami takimi jak miedze, zakrzaczenia, zadrzewienia, łąki śródpolne czy oczka wodne, pozostawianie martwego drewna w krajobrazie

Siedliska takie zapewniają bazę pokarmową oraz miejsca gniazdowania dla gatunków o różnych potrzebach i są tym skuteczniejsze, im bardziej różnorodną mozaikę mikrosiedlisk oferują. Stanowią też korytarze ekologiczne ułatwiające przemieszczanie się osobników między większymi płatami korzystnego siedliska. Fragmentacja siedlisk i brak takich korytarzy powoduje, że izolowane populacje są bardziej narażone na wymarcie z powodu zbyt małej liczebności i różnorodności genetycznej, oraz pod wpływem czynników losowych19,20. W przypadku tworzenia tego typu struktur w formie wysiewanych pasów kwietnych, należy używać gatunków rodzimych bądź archeofitów, najlepiej z lokalnej puli genetycznej.

Ochrona przed zanieczyszczeniem światłem

Zagrożenie związane ze sztucznym nocnym oświetleniem jest coraz częściej dostrzegane, również w odniesieniu do owadów zapylających21. Szczególnie dotyka ono gatunków aktywnych nocą (np. motyli nocnych), jednak jego wpływ może rozciągać się również na gatunki dzienne22.

Ograniczanie pogłowia hodowlanej pszczoły miodnej i dbałość o dobre praktyki pszczelarskie, w szczególności zapobieganie i zwalczanie chorób pszczół

Hodowlana pszczoła miodna może stanowić konkurencję pokarmową dla dzikich owadów zapylających23. Może również stanowić źródło chorób i pasożytów dla innych gatunków, głównie innych gatunków pszczół, choć nie tylko. Problemy te nasilają się przy dużym zagęszczeniu pszczoły miodnej, małych zasobach pokarmowych i/lub niedostatecznej dbałości o zdrowie hodowlanych pszczół.

Identyfikacja siedlisk szczególnie cennych dla zapylaczy (np. dobrze zachowane łąki o różnej wilgotności, murawy, śródpolne skarpy) i ochrona przed ich zniszczeniem lub przekształceniem, a także utrzymywanie ich jak najlepszej jakości (w szczególności poprzez realizowanie powyższych zaleceń)24

Niewielkie płaty siedlisk, takie jak miedze czy skarpy śródpolne, zwłaszcza na glebach lessowych, ilastych i piaszczystych, mogą być cenne dla zapylaczy jako miejsce żerowania, gniazdowania lub migracji, a pola uprawne mogą dawać pokarm w pewnych okresach (w czasie kwitnienia uprawy). Jednak większe płaty siedlisk cennych dla zapylaczy, szczególnie gatunków wrażliwych lub wyspecjalizowanych w konkretnym typie siedliska, są niezbędne, żeby utrzymać populacje w dobrym stanie i odwrócić trendy spadkowe.

Działania służące odbudowie populacji motyli dziennych uwzględnionych w GBI

Wskaźnik Grassland Butterfly Indicator (GBI) to mierzony od 1991 roku wskaźnik liczebności populacji 17 wybranych gatunków motyli dziennych, typowych dla siedlisk otwartych. Siedem z nich jest klasyfikowanych jako generaliści, a dziesięć jako specjaliści. Dane z 18 krajów członkowskich wykazały około trzydziestoprocentowy spadek wskaźnika GBI pomiędzy 1991 a 2020. Jako najważniejsze przyczyny tego spadku wskazuje się intensyfikację rolnictwa i zmiany w użytkowaniu ziemi, prowadzące do utraty i przekształcania siedlisk oraz ich fragmentacji25.

Proponowane działania do wprowadzania na terenach rolniczych, mające na celu odwrócenie trendu spadkowego wskaźnika GBI:

Redukcja zużycia pestycydów

Przyczyny szkodliwości pestycydów są tu analogiczne do wymienionych w poprzedniej części opinii. Należy podkreślić, że gąsienice motyli wskaźnika GBI żerują również na zielonych częściach roślin, w tym gatunków o niepozornych kwiatach (np. strzępotek ruczajnik na trawach, czerwończyk żarek na szczawiu), co szczególnie uzasadnia konieczność rezygnacji z użycia pestycydów i powoduje, że aplikacja tylko na niekwitnące rośliny jest niewystarczającą formą ochrony.

Redukcja zużycia nawozów sztucznych

Przyczyny szkodliwości są analogiczne do wymienionych w poprzedniej części opinii.

Odpowiedni reżim koszenia lub wypasu

Jakość siedlisk jest jednym z kluczowych czynników dla ochrony populacji motyli26. Szczególnie ważne jest uwzględnienie odpowiednich terminów koszenia dla przetrwania wszystkich stadiów rozwojowych motyli, nie tylko osobników dorosłych pożywiających się na kwiatach.

Mała retencja, zapobieganie suszy oraz ochrona podmokłych siedlisk

Oprócz powodów wymienionych we wcześniejszej części tekstu, należy zwrócić uwagę na zależność niektórych gatunków motyli wskaźnika GBI od tego typu siedlisk, w szczególności przeplatki aurinii, mającej status EN w czerwonej księdze bezkręgowców Polski27, a także charakterystycznego dla łąk zmiennowilgotnych modraszka nausitousa.

Dywersyfikacja upraw

Zmniejszenie powierzchni monokultur i wprowadzenie większej różnorodności roślin w środowisku wpłynie pozytywnie zarówno ogólnie na zapylacze, jak i na motyle.

Dzielenie upraw strukturami takimi jak miedze, zakrzaczenia, zadrzewienia, łąki śródpolne czy oczka wodne

Siedliska takie będą stanowić refugia dla motyli (głównie jako miejsce występowania roślin pokarmowych zarówno dla osobników dorosłych, jak i gąsienic), a także korytarze ułatwiające przemieszczanie między większymi płatami siedliska.

Identyfikacja i usuwanie gatunków inwazyjnych, w szczególności inwazyjnych gatunków roślin

Przyczyny szkodliwości gatunków inwazyjnych dla motyli ze wskaźnika GBI są analogiczne do wymienionych w poprzedniej części opinii.

Identyfikacja siedlisk szczególnie cennych dla “wskaźnikowych” motyli i ochrona przed ich zniszczeniem lub przekształceniem, a także utrzymywanie ich jak najlepszej jakości (w szczególności poprzez realizowanie powyższych zaleceń)

Oprócz wyżej wymienionych muraw i łąk, które należą do siedlisk o największej różnorodności zapylaczy, warto podkreślić znaczenie bagien i torfowisk, na skraju których może występować przeplatka aurinia, a także zmiennowilgotnych łąk trzęślicowych zasiedlanych przez modraszka nausitousa. Ten drugi gatunek, jako bardziej powszechny, stanowi dobry wskaźnik do wielkoskalowej ochrony tego typu siedlisk łąkowych.

Podsumowanie

Gatunki motyli dziennych monitorowanych w ramach GBI mają dużą rozpiętość wymagań siedliskowych28. Znalazły się tutaj gatunki związane z siedliskami suchymi i ciepłymi (np. modraszek malczyk), ale również wilgotnymi lub podmokłymi (np. przeplatka aurinia, modraszek nausitous); znajdującymi się na wczesnych (np. powszelatek brunatek, powszelatek sertor) lub późniejszych (np. karłątek akteon) stadiach sukcesji; są też generaliści mogący występować w szerokiej gamie siedlisk, takich jak przydroża, skraje lasów, skraje pól, pastwiska i inne (np. karłątek kniejnik, zorzynek rzeżuchowiec). Powszelatki brunatek i sertor wymagają fragmentów odsłoniętej gleby z rzadką roślinnością, które są również dobrym siedliskiem do gniazdowania dla wielu pszczół samotnic. Dla części modraszków ujętych we wskaźniku (np. ariona i nausitousa) istotnym elementem cyklu rozwojowego są interakcje z mrówkami, więc w ich ochronie należy również uwzględnić ochronę mrówek. Wynika z tego, że motyle należące do wskaźnika GBI można uznać za gatunki parasolowe, czyli takie, których ochrona będzie jednocześnie skutkowała ochroną szerokiego spektrum gatunków owadów zapylających (zarówno innych przedstawicieli motyli dziennych, jak i pozostałych grup), do których ochrony Polska jest zobowiązana artykułem 10 rozporządzenia w sprawie odbudowy zasobów przyrodniczych.

Najważniejsze zagrożenia, na jakie wystawione jest 17 gatunków motyli ze wskaźnika GBI, dotykają nie tylko ich, a nawet nie tylko wszystkich zapylaczy, ale są ważnym zagrożeniem dla populacji owadów jako całości[29]. Należy do nich zmniejszanie, przekształcanie i fragmentacja siedlisk, podaż pestycydów i nawozów sztucznych, wpływ gatunków inwazyjnych. Zanieczyszczenie światłem jest problemem podnoszonym głównie w stosunku do gatunków nocnych. Są jednak badania wskazujące na możliwe rozciąganie się efektów nocnego oświetlenia również na gatunki aktywne za dnia, więc nie można wykluczyć, że problem ten jest przynajmniej w pewnym zakresie istotny również dla motyli dziennych. Konkurencja pokarmowa oraz przenoszenie chorób ze strony pszczoły miodnej są problemami dotykającymi przede wszystkim dzikie gatunki pszczół. Oddziaływania te będą prawdopodobnie mieć mniejsze, choć nie zerowe, znaczenie dla motyli dziennych (konkurencja pokarmowa tylko z osobnikami dorosłymi motyli, ograniczone ryzyko przenoszenia chorób ze względu na odległość taksonomiczną[30,31]).

Rozważając różnice pomiędzy grupami zapylaczy, należy brać pod uwagę, że motyle dzienne są nie tylko elementem wskaźnika GBI, ale również planowanych wskaźników EU PoMS, ich potrzeby muszą być więc uwzględnione przy maksymalizowaniu obu rodzajów wskaźników. Ponieważ, jak wyżej wspomniano, rozpiętość wymagań 17 gatunków ze wskaźnika GBI jest duża, to czynniki istotne dla wspierania ich populacji mają znaczenie dla kondycji krajowej populacji fauny motyli.

W praktyce może się zdarzyć, że działania ochronne zmierzające do realizacji różnych cząstkowych celów, spośród wypunktowanych w poprzednich częściach niniejszego tekstu, będą się wzajemnie wykluczać. Przykładowo, konieczność zwalczania inwazyjnej nawłoci kanadyjskiej może wymagać zwiększenia częstotliwości koszeń. Również gatunki występujące w danym siedlisku mogą różnić się potrzebami (i może to dotyczyć również przedstawicieli tej samej grupy, czyli np. różnych gatunków motyli bądź różnych gatunków pszczół). Sytuacje, w których trudno pogodzić sprzeczne potrzeby, należy rozpatrywać indywidualnie, w konsultacji ze specjalistami, mając na uwadze długofalowe utrzymanie jak największej bioróżnorodności oraz priorytetową ochronę najbardziej zagrożonych gatunków występujących w danym siedlisku.

Podsumowując, działania mające na celu zwiększanie populacji motyli tworzących wskaźnik GBI są podzbiorem i istotnym elementem działań mających na celu zatrzymanie i odwrócenie trendu spadkowego populacji zapylaczy monitorowanych w ramach EU PoMS.

Literatura do ekspertyzy

Opracowanie:

  • dr Justyna Kierat z Instytutu Botaniki na Wydziale Biologii Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie,
  • dr Joanna Kajzer-Bonk z Instytutu Zoologii i Badań Biomedycznych na Wydziale Biologii Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie.

Warszawa, 2025